środa, 3 lutego 2010

wprawa


Sutra II.46 mówi: sthitamsukham asanam- "każda asana powinna być wygodna, stabilna i taka, w której można długo stać".
Myślę o tym w parivritta ardhacandrze czyli stojąc na prawej nodze i podpierając się na lewej ręce, prawą rękę mam uniesioną pionowo, a lewą nogę poziomo- czyli skręcam tułów 180 st. Kiedy praktykujesz wiele rzeczy wydaje ci się trudnych i niemal niewykonalnych, ale wiesz, że dziesiątki, setki powtórzeń zbliżą cię momentu sthiramsukham. Taki jest fizyczny cel praktyki. Ale sens jest znacznie głębszy. Joga uczy mnie dzień po dniu zmagać się z trudnościami- i w asanach, i w życiu. Bo czy nie dążę do tego żeby znaleźć wygodę (w sensie usuwania tego co mi szkodzi), stabilność i czy nie szukam takiego sposobu na życie, żebym mogła długo żyć? Kiedy natykam się na problem "nie do rowiązania" i "ponad moje siły" to staram się go traktować jak wyjątkowo trudną asanę. Może dziś nie wychodzi mi najlepiej, utrzymuję równowagę ledwie kilka sekund, szybko słabną mi nogi, kręgosłup wygina się w pałąk i mam zapadnięty mostek, ale wiem, że to jedynie kwestia wprawy i wielu, wielu upartych powtórzeń.
Tak więc w przyszły czwartek po raz piąty pójdę na egzamin z prawa jazdy i nawet jeśli znów poleję, to będę lepsza niż za pierwszym razem ;)
A dziś pozachwycam się moją szarlotką. Jest bossska, bo... mam wprawę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz